Chaos w kosmosie
Chaos
trzymam w rękach, tracąc głowę uciekam w gwiazdy. Ich przebłyski dają nadzieje
na wschód słońca, na długi dzień i przejrzysty horyzont.
Jakże złudne
myśli oplatają moją głowę. Mój umysły bije się, żeby nie myśleć, nie czuć, nie
przeżywać i chyba najważniejsze nie być wrażliwym na zło całego świata, na zło,
które dzieje się naokoło.
Lecz czy nie
o to chodzi? Nie to jest cudne? Być świadomym, być wrażliwym, czuć każdy promyk
słońca w gorące lato i każdy powiew wiatru, który przypomina, że w kalendarzu dalej
trwa zima.
Czasami
rozpaczliwie szukam odpowiedzi na pytania. Zatapiam się w myślach, uciekając od całego
świata. Nie ma mnie. Znikam. Odcinam się . Tacę kontakt. Zamykam się.
Potrzebuje spokoju, potrzebuje sama siebie. Potrzebuję chwili żeby w spokoju znaleźć
odpowiedź. Znaleźć złoty środek sytuacji, uświadomić sobie, że nie na wszystko mam wpływ.
Chaos jest
moim spokojem, chaos trzyma mnie w ryzach. I choć brzmi to abstrakcyjnie chaos
jest moim porządkiem.
Komentarze
Prześlij komentarz