Cześć jesień. Dobrze, że jesteś
Przyzwyczajając ludzi do uśmiechu ciężko jest znów odnaleźć się w swojej nostalgicznej naturze.
Naturze introwertyka, która wraz z jesiennym klimatem uderzyła ze zdwojoną mocą. Grzane wino i ciepłe sweterki jeszcze nigdy tak dosadnie nie definiowały mojej osobowości. Jesień przyszła wbrew pozorom z zaskoczenia. Ciepło przytuliła do serca i pozwoliła zatrzymać niekończący się pęd za ostatnim ciepłym wieczorem.
Pozwoliła usiąść i odetchnąć, spojrzeć chłodnym okiem na nadchodzące miesiące, to one są teraz najważniejsze.
Zgasiła i obmyła deszczem ostatnie promienie, które mieniły się w świetle wschodzącego słońca. Znów pozwoliła poczuć, poczuć wdzięczność za mijające chwile, za ciepłe dni i spokojne wieczory, za ludzi, którzy sprawili, że ten czas był wyjątkowy.
Jesień zazwyczaj była porą, której bałam się najbardziej. Bałam się samotności, której tak bardzo potrzebuję. Bałam się czasu, który zamknięty w krótkich dniach przemijał nieubłaganie.
Od jakiegoś czasu czuję spokój o wszystkie wschody i zachody, z jesienią mam więcej wspólnego niż z regularnymi ćwiczeniami. Spacery stały się wolniejsze, a życie zaciągnęło hamulce. Przynajmniej moje. Nie biegnę, kroki naliczają się w tym samym tempie, jeden zawsze będzie się równa ć jednemu. Znaczenie ma tylko cel do którego powoli dążę.
W końcu jesień stała się nadzieją. Nadzieją na ciepłą wiosnę, na dłuższe dni i piękniejsze wspomnienia. Przyszła zapowiedziana , nie spóźniła się ani minuty . Niespodziewanie odejdzie , zostawi nas z niedopitą herbatą, z rozpoczętą książką, odejdzie w cień świątecznych przygotowań.
Ona jest moja i Twoja. Będzie piękna jeśli tylko odpowiednio na nią spojrzysz.
Warto jest się zatrzymać i tu wrócić, warto jest też czasami zaspać na tramwaj i podziwiać wschód słońca z dwunastego piętra bloku. Kocham tę perspektywę .

Jesień jest jedną z moich ulubionych pór roku, sprzyjająca refleksji i wyciąganiu wniosków z kończącego się roku. Dlatego Twoja nostalgiczna perspektywa jest dla mnie jak najbardziej zrozumiała :)
OdpowiedzUsuńHigh five! Cieszy poczucie, że nie jest się jedynym ;>
UsuńNie mam pojęcia, co ludzie mają z tą jesienią - ja spędzam jesien dokładnie tak samo jak pozostałe pory roku - z tym, że wcześniej zapalam światło :-)))
OdpowiedzUsuńNie zwalniam też - mogłabym powiedzieć, że wręcz przeciwnie - po prostu cały rok staram się....zachować balans. A! No i mam nadzieję z e bierzesz wit.D3! :))
Właśnie to jest piękne. Każdy z nas inaczej postrzega i definiuje porę roku. Krótkie dni generują zużycie prądu lecz jeśli nie zapalisz tego światła sama możesz się wyłączyć :)
UsuńWit. D popijana wit. C obowiązkowo!
....plus jest za to taki, że częściej zapalam świeczkę - to robi świetny nastrój i wycisza.
UsuńŚwietny tekst. :)) Z przyjściem jesieni zaczyna się takie patrzenie w przyszłość, na spokojnie i przynosi taką samotność z której wysnuwa się różne refleksje. A to jest nam potrzebne. Takie złapanie równowagi
OdpowiedzUsuń