Kim jest Anna? Oszust czy geniusz?

 

Kim jest Anna? Najnowszy miniserial Netfixa nie schodzi z Top 10 polecanych na platformie. Opowiada o Annie Sorokin, która urodziła się w Rosji, przez pewien czas mieszkała w Niemczech i Francji, by ostatecznie przeprowadzić się do USA i nabrać nowojorską śmietankę towarzyską. Przedstawiała się jako córka milionera - Anna Delvey - i dziewczyna, która chce spełnić swoje marzenie, którym jest własna fundacja. Warto wspomnieć, że serial został nakręcony na faktach, jednak na początku każdego odcinka zaznaczona jest informacja, że niektóre wydarzenia pozostały inwencją twórczą scenarzystów

Wiec kim tak naprawdę jest Anna? Trudno stwierdzić. Produkcja miała potencjał do stworzenia dobrego fabularyzowanego dokumentu o oszustce, inteligentnej ale jednak oszustce. Samo przygotowanie Julii Garner wcielającej się w rolę Anny zasługuję na ukłon. Udało jej się uchwycić wiele charakterystycznych cech bohaterki - specyficzny głos, poprawianie okularów czy odgarnianie włosów za ucho. Warto dodać, że aktorka odwiedziła prawdziwą Anne Sorokin razem z producentem i Jessicą Pressler w Albion Correctional Facilit.

 Odnoszę jednak wrażenie, że serial skupił się nazbyt na historii dziennikarki Vivian Kent (grana przez Annę Chlumsky), która pracuje w Manhattan Magazine. Mimo, że wątek ten jest całkowicie serialową fikcją Vivian odgrywa główną rolę zdeterminowanej dziennikarki, która mimo zaawansowanej ciąży pragnie odbudować swoje dobre imię wśród czytelników i współpracowników.

Wśród wszystkich tych wątków zaczęłam się zastanawiać co chcieli przekazać nam twórcy. Historię młodej i przedsiębiorczej kobiety, która przywykła do chwilowego luksusu? Kapryśną i wyrachowaną desperatkę? Zagubioną i zaburzoną dziewczynę? W efekcie dostajemy wszystkiego po trochu co sprawia, że widz jest zaintrygowany historią na początku oraz zirytowany i zmęczony na końcu.

Muszę jednak przyznać, że obejrzenie to jedno, a zrozumienie to drugie. Chwilę mi zajęło postawienie obiektywnej opinii ponieważ twórcy pokazali Anne jako kogoś raczej niesympatycznego i narcystycznego, a jednak wciąż chcieli przekonać nas do kibicowania jej. O czym świadczy wątek konfliktu z Rachel, produkcja musiała się napracować aby przekonać widza, że koleżanka Anny nie miała szczerych intencji. Dodatkowo utrudniał fakt, że Rachel nie była typem wilka z Wall Street wiec nie wpisywała się w schemat „bogatego nie da się oszukać bo bogaty nie traci”.



  Źródło: Netflix
                    

 

Recenzja ta skłoniła mnie do zapoznania się ze szczegółami życia Anny Sorokin i mogę śmiało  stwierdzić, że Netflix nie wykorzystał całego potencjału dostępnych źródeł. Całość absolutnie nie jest złą produkcją jednak brakuje w niej obiektywizmu. Moją pierwszą emocją po obejrzeniu serialu było poczucie niesprawiedliwości, niedocenienia potencjału i zapału młodej i skrzywdzonej dziewczyny. Nie wyciągnęłam tych wniosków, dlatego że jestem empatycznym człowiekiem, zostały mi one podsunięte wręcz wymuszone.

Historia Anny Delvey jeszcze długo będzie wzbudzać ciekawość i mieszane uczucia. W ostatecznym rozrachunku nie dowiedzieliśmy się jak młoda kobieta oszukała elity Nowego Jorku i wyłudziła góry pieniędzy na swoje luksusowe zachcianki. Zabrakło przede wszystkim konkretnej wizji - czy chcemy pokazać jak banalnie łatwo wkręcić się na salony, czy może geniusz stojący za kimś, komu mimo przeszkód udało się tam dostać? Anna Delvey osiągnęła swój cel. Jest sławna.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Od słowa się zaczęło, na słowie się skończy.

O szczęściach dużych i większych