Winna?
I są takie
dni jak dziś. Ładne, słoneczne, trochę wietrzne.
I też takie
kiedy drażni najmniejsza rzecz. Małe sprawy rosną do rangi wielkich problemów.
Małe gesty do szukania winy. I ja dziś o tym.
O winie i
nie ma to nic wspólnego z alkoholem mimo, że jedna lampka stoi obok mnie, a i
to także nie ma nic wspólnego ze światłem mimo, że i Bożonarodzeniowe lampki
się świecą.
Wracając do
winy, od roku staram się wyzbyć tego uczucia analizując otaczający mnie świat.
Szukając złotego środka zastanawiam się czy przekroczyłam już granicę i za całe
zło obwiniam otaczający mnie świat czy już jestem egoistką ze skłonnościami do bycia
narcyzem, który faktycznie nie dostrzega swoich wad. Granice są cienkie, a
stanąć po środku i utrzymać równowagę jest
cholernie ciężko. Nawet mój fizjoterapeuta zauważył, że z zamkniętymi
oczami nie stanę na palcach i nie utrzymam pionu. I taką metaforą tego są ludzie,
którzy nie widzą starań wyśrodkowania życia, bez większego zastanowienia
rzucają mięsem, wpędzając w jeszcze większe poczucie winy.
Takim
dorosłym teraz jestem, walczę- nie, nie z ostrym cieniem mgły- walczę ze sobą o
siebie. Nie zwracam uwagi na opinię, a tuptam po swoje. Jeszcze nie po trupach
ale kto wie, kto wie…
Chaos we
mnie dalej żyje, ma się dobrze. Coraz częściej odnajduje tam siebie i swoje
potrzeby. No okiełznałam skubańca.
Ale
przychodzą takie dni jak dziś gdzie mentalny lincz przychodzi mimowolnie.
Ostateczne wyzbycie się emocji jest niemożliwe, a droga zazwyczaj jedna. I bądź
człowieku mądry i nie zwariuj sam ze sobą.
I są takie
dni kiedy dres i łóżko wygrało z jakimkolwiek życiem i współpracą poza
mieszkaniem.
I są takie
dni jak dziś kiedy lampka wina staje się wybawieniem w natłoku myśli i
obietnicą spokojnego snu.
I są takie
dni jak dziś. Ładne, słoneczne, trochę wietrzne.
I takie dni
jak dziś są potrzebne, dają możliwość uświadomienia, że mimo szczerych chęci
ten dres i tak by wygrał, a wino chłodziło się już dawno.
I są takie
dni jak dziś, że jedyną winą jest brak wina w moim kieliszku.

Uczucie chaosu znam bardzo dobrze :( A jeśli jesteś egoistką i narcyzem nawet, to co z tego? Masz większe szanse przeżyć życie ze zdrowymi zmysłami. A czerwone wino dobre na jędrność skóry i serce ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Patrycja