Cześć jesień. Dobrze, że jesteś
Przyzwyczajając ludzi do uśmiechu ciężko jest znów odnaleźć się w swojej nostalgicznej naturze. Naturze introwertyka, która wraz z jesiennym klimatem uderzyła ze zdwojoną mocą. Grzane wino i ciepłe sweterki jeszcze nigdy tak dosadnie nie definiowały mojej osobowości. Jesień przyszła wbrew pozorom z zaskoczenia. Ciepło przytuliła do serca i pozwoliła zatrzymać niekończący się pęd za ostatnim ciepłym wieczorem. Pozwoliła usiąść i odetchnąć, spojrzeć chłodnym okiem na nadchodzące miesiące, to one są teraz najważniejsze. Zgasiła i obmyła deszczem ostatnie promienie, które mieniły się w świetle wschodzącego słońca. Znów pozwoliła poczuć, poczuć wdzięczność za mijające chwile, za ciepłe dni i spokojne wieczory, za ludzi, którzy sprawili, że ten czas był wyjątkowy. Jesień zazwyczaj była porą, której bałam się najbardziej. Bałam się samotności, której tak bardzo potrzebuję. Bałam się czasu, który zamknięty w krótkich dniach przemijał nieubłaganie....