Nie bójmy się mówić
Od dzieciaka nam wmawiają, że milczenie jest złotem. I ja pozwolę sobie, tak nieśmiało zapytać gdzie są moje pieniążki?! Wydaje mi się, że trochę tego złota nazbierałam. Bo, hej! Mam dwadzieścia cztery lata! Pora ułożyć sobie życie, dom zbudować, drzewo posadzić… Tak się nie robi. Zabranianie mówienia, wyrażania swojego zdania jest chyba najgorszym z czym spotkałam się na swojej drodze życiowej. Później oczywiście było już tylko gorzej, doszedł lęk, że to co powiem nie będzie dość wystarczające, że moje zdanie nic nie znaczy. A teraz jestem tu , niezmiennie na 28 metrach kwadratowych i tulę moją nieśmiałość do serduszka i grzecznie proszę żeby sobie poszła. No niestety, moje rozczarowanie za każdym razem jest takie samo. Płacze, użala się, a ja co, no tulę ją dalej bo jest częścią mnie. Może dlatego z każdym dniem staje się coraz bardziej posłuszna. Choć dziś głupi filmik, który trwał 59 sekund nagrywałam spooooro razy, a i tak koniec końców musiałam rozpisać ...